Nowy język ZA DARMO?

dnia

Promocja! Dzisiaj nowego języka jesteś w stanie nauczyć się całkowicie za darmo – a jeśli nie za darmo, to przynajmniej za cenę o wiele niższą, niż zwykłe kursy językowe i prywatne lekcje. Wystarczy trochę motywacji, cenne linki, dobry plan i dostęp do internetu. Problemem jest wyłącznie wybranie najciekawszej metody.

Gdzie zacząć szukać?

Dużo narzędzi językowych powstało i wciąż powstaje, stąd łatwo zgubić się w plątaninie dróg, jakimi można podążać, udając się na poszukiwania. Te narzędzia to przede wszystkim różnego rodzaju strony internetowe i aplikacje, oparte na autorskich metodach wspierających szybkie zapamiętywanie słownictwa i gramatyki. Inne dostarczają samoukom lekcji spakowanych w niewielkie porcje i rozłożonych na kolejne tematy. Inne łączą w sobie kilka metod jednocześnie i dodatkowo wyglądają jak gry, oferują punkty, medale i sekretne lekcje (“Poznaj sposoby flirtowania po niemiecku!”), żeby zachęcić do pięcia się w górę po drabinie poziomów. Wiele z nich działa znakomicie i umożliwia dostęp do bogatych materiałów już na poziomie konta podstawowego. Po wykupieniu konta premium zwykle dostajemy jeszcze więcej języka obcego i dodatkowo np. możliwość lepszego kontrolowania swoich postępów.

Kilka dni po tym, jak opublikowałam pierwszy wpis na blogu, dostałam wiadomość od kolegi pytającego, czy znam Duolingo i co sądzę na ten temat. Używam na co dzień i Duolingo, i Anki, ale kiedyś używałam tylko Memrise… gdybym rozpoczęła opowieść o tym, co znam i czego używam, a co z kolei uważam za stratę czasu, pewnie musiałabym poświęcić kilka godzin na opisanie wszystkich moich doświadczeń. Poza samymi aplikacjami, mogłabym opowiadać mu o moich ulubionych kanałach na Youtube, podcastach, blogach, stronach z ćwiczeniami gramatycznymi dla poszczególnych języków (kocham ćwiczenia gramatyczne – i tak, zdaję sobie sprawę, jak bardzo są nieprzydatne!), legalnie darmowych podręcznikach, jakie znalazłam online.

O tym wszystkim chciałabym pisać w ramach bloga, ale dzisiaj ograniczę się do wskazania dwóch bardzo cennych linków.

Pierwszy z nich, Language Learning Library, zawiera zbiór praktycznie wszystkich internetowych narzędzi i źródeł pozwalających uczyć się języków obcych. Możesz przebierać w nich, sortując wyniki według wybranego języka, twojego poziomu zainteresowania, typu strony internetowej, popularności, ocen użytkowników i innych. Trafiłam tutaj na wiele bardzo wartościowych znalezisk (ostatnim jest dość interesujące Mondly – w wersji darmowej codziennie czeka na mnie jedna mała lekcja języka).

Drugi link odeśle cię do zbioru utworzonego w ramach portalu Open Culture. Znajduje się na nim wszystko, co związane z domeną publiczną, czyli to, co dostępne jest bez ograniczeń wynikających z praw autorskich, również materiały do nauki języków. A konkretnie 48 różnych języków. Na stronie znajdziesz podręczniki w PDF i pliki mp3 z nagraniami, i to będą czasami bardzo stare metody, ale nie zrażaj się – mogą być również bardzo ciekawe i przydatne. Osobiście uwielbiam kursy FSI (Foreign Service Institute w Stanach Zjednoczonych), wyglądające i brzmiące jak spisane na maszynie do pisania wykłady dla urzędników i dyplomatów. Stara szkoła, pozwalająca nabrać trochę oddechu po bombardujących dźwiękami i kolorami aplikacjach.

Warto zanurzyć się w cyfrową przestrzeń i spróbować wielu narzędzi.

Aby znaleźć najlepsze metody, najlepiej sprawdzające się w naszym przypadku i dopasowane do naszego stylu nauki, trzeba po prostu spróbować wielu z nich. Może to oznaczać, że 13 razy przerobisz tę samą lekcję wprowadzającą te same nazwy członków rodziny po niemiecku. Nudne? Na pewno znakomicie utrwalisz sobie te zwroty, zobaczysz, która strona internetowa/podręcznik/podcast najbardziej przypada ci do gustu, a z której będziesz chciał/chciała korzystać jedynie pomocniczo. Lepiej zadać sobie trochę trudu i połączyć rozpoczęcie nauki z testowaniem różnych metod, niż uparcie ślęczeć nad jednym podręcznikiem albo aplikacją, którą ktoś nam polecił jako najlepszą pod słońcem (a która nam samym wyda się z kolei stratą czasu).

Wyznacz sobie ścieżkę

Z drugiej strony, zmienianie podstawowej metody nauki co kilka dni prawdopodobnie również nie przyniesie wiele pożytku. Kiedy już wynurzysz się z powrotem na powierzchnię Internetu i wybierzesz najodpowiedniejszą metodę, bądź jej wierny przez dłuższy czas, co najmniej do momentu, aż opanujesz podstawy. Niech wyznaczy ci ścieżkę, którą będziesz podążał/podążała swoim rytmem do celu. Tam zwolnisz, tutaj nieco przyśpieszysz, kiedy trafisz na bardzo prosty odcinek. Wejście na jedną drogę nie oznacza, że nie możesz robić tu i ówdzie uzupełniających wycieczek.

Jak zacząć mówić przez internet?

Wiele stron wspominanych wyżej proponuje miniaturowe lekcje języków, gry językowe od podstaw przez coraz bardziej zaawansowane poziomy, co jednak, jeśli zamiast sprawdzać na Memrise, jak wiele chińskich znaków już potrafisz rozpoznać, zapragniesz po prostu pogadać w obcym języku?

Osobną kategorię stron służących ćwiczeniu języka obcego stanowią strony umożliwiające znalezienie partnera językowego. Sama kilka lat temu zaczęłam korzystać z przaśnej Conversation Exchange, ale później trafiłam na Speaky i dzięki Speaky poznałam Edvige, Włoszkę uczącą się polskiego. Po kilku tygodniach rozmów okazało się, że miała przyjechać do Krakowa na staż, a jeszcze później, że właściwie będzie mieszkała całkiem niedaleko mnie. I tak spotykałyśmy się przez te kilka miesięcy, które spędziła w Polsce, bawiąc się w tandem językowy. Próbowałam też WeSpeake, które podpowiada, o jakie rzeczy możemy zapytać naszego rozmówcę oraz pozwala na tworzenie notatek podczas czatowania.

Dobrym pomysłem jest znalezienie, na przykład na Facebooku (chociaż, jak się przekonałam, w tym przypadku znacznie lepiej sprawdza się Couchsurfing), grup i spotkań dla ludzi szukających partnerów do wymiany językowej. Podobne grupy działają również w serwisie Google plus. Pewien znajomy nauczył się kilku języków obcych podczas spotkań na Google Hangouts, które umożliwiają połączenie wideo do 10 osób w tym samym czasie. Uczył się sam, a spotkania organizował, żeby ćwiczyć to, co opanował. Zupełnie i całkowicie gratis.

Wierzysz już, że do nauki języków nie potrzebujesz pieniędzy?

Może poza tymi, które płacisz za prąd i za internet. Poza paroma złotymi, które wydasz na notatnik do słówek i długopis do zapisywania ich, jak już zaczną zewsząd do ciebie docierać, ciągle nowe i nowe.

Małym druczkiem

Mniej przyjemnym elementem tego projektu jest to, że jeśli za nic nie płacisz i polegasz wyłącznie na sobie, tylko siebie samego możesz obciążać konsekwencjami porażki. Wyłącznie od siebie możesz wymagać dostatecznego zaangażowania, sobie samemu narzekać na brak postępu. Nikt nie będzie prowadził cię za rękę i nie wskazywał, jaki jest następny krok, jaki powinieneś/powinnaś postawić. Za to jeśli zaufasz sobie – uwierzysz w to, że jesteś w stanie systematycznie się uczyć – i odpowiednio popracujesz nad swoim nastawieniem, wyznaczysz sobie cele i wybierzesz metody, powinno pójść. Dobrze. Albo nawet fantastycznie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s