Jak uczyć się na zaawansowanym poziomie. DO DZIEŁA

dnia

Trochę teorii i mentalnego przygotowania do czekającego cię zadania znajdziesz w tekście z zeszłego tygodnia. Dzisiaj chciałabym pokazać ci, jakie sposoby działania uważam za najskuteczniejsze w nauce języka na wyższym poziomie.

Nie ma lepszej metafory niż zanurzenie

Niezależnie od tego, czy chcesz przygotować się do jakiegoś egzaminu językowego, czy chcesz po prostu popracować nad poszerzeniem swojego słownika, nad lepszym rozumieniem ze słuchu i lepszą komunikacją, będzie ci potrzebne zanurzenie w języku obcym. Koniec z pomocami szkolnymi! Schowaj głęboko wszystkie powieści w wersji uproszczonej, podręczniki do gramatyki na podstawowym poziomie i nagrania z kursu. To, czego potrzebujesz w tym momencie, to kontakt z językiem takim, jakim mówią jego rodzimi użytkownicy – w jego naturalnej postaci.

Postaraj się znaleźć jak najwięcej powodów, żeby mieć z nim kontakt. Zmiana języka systemu operacyjnego na komputerze czy na telefonie, używanie Facebooka po portugalsku to zaledwie początek.

  • Osłuchuj się ze swoim językiem. Słuchanie audycji radiowych, wiadomości czy po prostu interesujących podcastów w drodze do pracy czy na uczelnię jest świetnym pomysłem. Nawet jeśli nie rozumiesz każdego słowa czy zdania, przez uszy przepływają ci typowe konstrukcje i dźwięki. Z czasem przekonasz się, że ni stąd, ni zowąd zaczną wypływać ci z ust dźwięki języka lepiej akcentowane i staranniej wymawiane. Postaraj się stopniowo sięgać również po takie nagrania, które nie dotyczą wyłącznie tego, na czym dobrze się znasz. Fascynuje cię historia II wojny światowej w Japonii? Od czasu do czasu znajdź reportaż na temat najnowszych odkryć w medycynie albo coś o podróżach po Ameryce Południowej.
  • Czytaj wiadomości, artykuły, książki w swoim języku docelowym. Podobnie jak w przypadku nagrań, również w tym, co czytasz, nie ograniczaj się wyłącznie do znajomych dziedzin. Organizuj sobie tygodnie tematyczne – Portugalia po rosyjsku, tydzień ochrony środowiska po hiszpańsku, moda po szwedzku.
  • Dobrym pomysłem, który usłyszałam w jednym z odcinków podcastu Olly’ego Richardsa (z I Will Teach You a Language), jest wzięcie udziału w kursie albo warsztatach w języku docelowym. Uczelnie wyższe często organizują warsztaty, kursy albo wykłady w językach obcych, dla swoich studentów i dla wolnych słuchaczy. Ale tak naprawdę, żeby ukończyć pełnoprawny uniwersytecki kurs, nie trzeba nawet wychodzić z domu – w internecie mamy do dyspozycji setki tysięcy kursów w wielu językach. Miejsca takie jak Khan Academy udostępniają uniwersytetom z całego świata możliwość organizowania zajęć online we wszelkich możliwych dziedzinach.

Sama rok temu ukończyłam kurs Miracles of Human Language na platformie Coursea, prowadzony przez profesorów i doktorantów z holenderskiego Uniwersytetu Leiden. Co tydzień dostawałam do przeczytania kilka tekstów, kilkadziesiąt minut nagrań do obejrzenia, test sprawdzający. Najciekawszą częścią kursu było jednak towarzyszące mu forum dyskusyjne. W mojej edycji uczestniczyło kilka tysięcy osób i wiele z nich aktywnie rozmawiało ze sobą na temat tego, o czym się uczyliśmy, i o wielu innych sprawach okołojęzykowych.

Strategia na egzamin i strategia dla przyjemności

Egzamin może doskonale motywować do podniesienia poziomu swojego języka obcego. Wadą nauki do egzaminu (zaletą?) jest konieczność sięgnięcia po materiały przygotowane specjalnie na jego potrzeby; podręczniki, przykładowe testy, być może kurs przygotowawczy? W każdym razie, zanurzenie jest potrzebne również w przypadku nauki do egzaminu. Sama przygotowywałabym się w ten sposób: 20-30% czasu poświęciłabym na pracę z podręcznikiem czy materiałami przygotowawczymi, przez pozostały czas zaś skupiłabym się na słownictwie i na poprawniejszym mówieniu. Co kilka tygodni, raz na dwa miesiące, rozwiązywałabym przykładowy egzamin, żeby zobaczyć, jakie postępy robię i czego mi jeszcze brakuje.

Pracuj z native speakerem

Uwielbiam swoich polskich nauczycieli języków, większość z tych, jakich spotkałam na swojej drodze, była wspaniała – ale w przypadku nauki skierowanej na poziom zaawansowany, wolę prosić o pomoc native speakera. Żeby jednak ta pomoc dała konkretne rezultaty, do spotkań z nim/z nią lepiej starannie się przygotowywać. Więcej na ten temat jeszcze napiszę w osobnym artykule, na razie zaznaczę tylko kilka ważnych spraw. Pamiętaj o tym, żeby:

  • Powiedzieć dokładnie, jaki jest twój cel, co zamierzasz osiągnąć (i w jakim czasie) oraz przede wszystkim czego oczekujesz od niego/od niej. Warto na początku poświęcić pół godziny zajęć na przedyskutowanie waszej wspólnej strategii, żeby uniknąć nieporozumień w przyszłości.
  • Poproś swojego nauczyciela-konwersatora przede wszystkim o poprawianie twojej wymowy i akcentu. Możesz mówić w obcym języku idealnie pod względem gramatyki, posługiwać się akademickim słownictwem, ale pierwsze wrażenie robi zawsze twoja wymowa. Postaraj się brzmieć jak najlepiej!
  • Druga rzecz, nad którą powinniście się skupić, to eliminowanie błędów. Zakładam, że mimo swojego całkiem wysokiego poziomu komunikatywnego, wasz język obcy zawiera pewne błędy i braki, pochodzące jeszcze z czasów pierwszych miesięcy i lat nauki. Poproś native speakera, żeby pomógł ci je wyłapać i usunąć (trochę jak pozbywanie się moli z szafek kuchennych). Poproś go też, żeby nie poprawiał WSZYSTKICH błędów, jakie popełniasz – może zaburzyć to płynność waszej rozmowy. Według Roberta Bentona, najlepiej skupić się na tych, które powtarzasz więcej niż trzy razy podczas spotkania oraz na tych, które utrudniają komunikację i zrozumienie u rozmówcy.
  • Trzecim elementem twoich spotkań z ekspertem niech będzie praca nad słownictwem. Tutaj ciężar, moim zdaniem, lepiej przejąć na siebie. Przygotuj się do każdego spotkania z jednego tematu, na jaki chcesz porozmawiać. Przynieś artykuł o podróżowaniu samolotem albo o Brexicie, o czymkolwiek, o wszystkim, o czym mógłbyś/mogłabyś porozmawiać, i przedyskutujcie temat. Poproś nauczyciela, żeby pomógł ci, podsuwając lepsze, bardziej precyzyjne zwroty na opisanie tego, co chcesz powiedzieć – i zacznij je kolekcjonować.

Kolekcjonowanie własnego stylu

Mówienie na poziomie komunikatywnym, jak wspominałam w poprzednim poście, zakłada używanie bardziej precyzyjnego słownictwa. Ucząc się, na bazie podstawowych zwrotów, neutralnych i powszechnie używanych, budujemy bardziej osobistą, bardziej abstrakcyjną i szeroko sięgającą konstrukcję, której bliżej jest już do tego, w jaki sposób używamy naszego ojczystego języka.

Masz notatnik ze słowami? Albo inaczej zeszyt słówek (nie lubię tych “słówek”, więc staram się nie używać tej nazwy zbyt często, no, ale wiesz, o jaki przedmiot mi chodzi!)? Jak często do niego zaglądasz? Jak często wracasz do słów, które kiedyś w nim zapisałeś/zapisałaś? Co zrobić, żeby ten zeszyt  lepiej spełniał swoją rolę? Oto kilka pomysłów na ożywienie tego bardzo tradycyjnego sposobu kolekcjonowania słów:

  • Czytając, słuchając i oglądając filmy w obcym języku, staraj się wyłapywać słowa, zwroty, idiomy, których nie znasz, a które mogą okazać się przydatne. Nie skupiaj się wyłącznie na tych, których nie rozumiesz. Mi zdarza się, że trafiam na perły w postaci zgrabnych połączeń do użycia przy różnych okazjach, o których nigdy nie pamiętam, kiedy mwłaśnie ogłyby mi się przydać. Zapisuję je od razu.
  • Nie znaczy to jednak, że noszę kilka zeszytów ze słowami ze sobą przez cały czas. Mam jeden notatnik, w którym lądują one między listami zakupów, pomysłami na wpisy i na rzeczy do zrobienia w weekend. Na marginesie zaznaczam, jakiego języka dotyczą, a po powrocie do domu (czy raz na kilka dni) przepisuję je, sprawdzam, co jeszcze mogą znaczyć i w jakich kontekstach się ich używa. Czyli innymi słowy, zapisuję przykłady i kolokacje, będące typowymi połączeniami dla danego zwrotu. Zapisuję wymowę albo akcent, jeśli jest inny, niż typowe akcentowanie – w chińskim zapisuję tony. We francuskim ważne jest dla mnie zapisanie np. czasownika odmienionego w kilku formach, jeśli odmienia się ciekawiej, niż inne.
  • Jeśli jest to możliwe, zapisuj  słowa w grupach tematycznych. Jeśli lekarz pojawia się na jednej stronie z pielęgniarką, zastrzykiem, receptą, plastrem, przeziębieniem, symptomami i tak dalej, o wiele łatwiej jest później przypomnieć sobie poszczególne zwroty.

 

Żeby osiągnąć poziom zaawansowany, nie musisz wyjeżdżać za granicę i rzucać się samotnie w fale obcojęzycznej mowy codziennej. Masz dostęp do materiałów i do ludzi, którzy pomogą ci mieć z nią kontakt nawet codziennie. Mieszkając w małej miejscowości, możesz znaleźć native speakerów w internecie i spotykać się z nimi na pogawędkach na Skype. Sama mam zamiar wejść na Speaky albo HelloTalk, żeby pisać z kimś po mandaryńsku, a to, że leżę w łóżku z przeziębieniem, wcale nie jest przeszkodą.

Spodobał ci się ten artykuł albo znalazłeś w nim coś, z czym zupełnie się nie zgadzasz? Napisz do mnie albo zostaw komentarz!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s