Duolingo i serio, Duolingo?

dnia

Możecie nie znać Memrise, Clozemastera, Babadum czy innych aplikacji i programów do nauki języków, ale prawdopodobnie słyszeliście o Duolingo. Jest najpopularniejszą aplikacją do nauki, ale czy to narzędzie idealne? Przyszłość nauki języków czy jej banalizacja i upupienie? Idiotyczna gra czy nowatorski głos promujący tolerancję i równouprawnienie?

Bezkolizyjne skrzyżowanie gry i podręcznika

Nauka na Duolingo nie wymaga od nas zbyt wiele wysiłku. Raz: wchodzimy na stronę internetową lub instalujemy aplikację. Różnią się między sobą m.in. rodzajem dostępnych ćwiczeń – najlepiej sprawdzić obie platformy – obie są całkowicie darmowe. Dwa: robimy test poziomujący, który pozwala nam ominąć wstępne lekcje, jeśli znamy już trochę wybrany przez nas język. Startującym od początku strona (lub aplikacja) narzuca drzewko umiejętności gramatycznych i słownikowych. W ramach każdej z nich mamy do opanowania materiał podzielony na 1-3 lekcje, opierające się głównie na tłumaczeniu zdań. Trzy: uczymy się 5 minut dziennie.

Warto zaznaczyć, że ucząc się wyłącznie dzięki Duolingo, nie nauczymy się żadnego języka. To NIE JEST narzędzie mogące zastąpić solidne konwersacje, lekcje z nauczycielem czy dobre podręczniki. Mimo że wersja internetowa oferuje pewne wyjaśnienia dotyczące zagadnień gramatycznych, nadal są one zbyt ubogie, aby w pełni zrozumieć, jak działa dany język obcy.

Duolingo jest natomiast idealnym uzupełnieniem zwykłych metod nauki. Właściwie najważniejsze jest, aby wracać na stronę/otwierać aplikację codziennie, a niewielki rozmiar lekcji wprost zachęca do tego. 

Pochwalę się swoją 21-procentową znajomością niemieckiego

Inną motywacją do otwierania aplikacji, dla niektórych ważniejszą, może być zbieranie punktów, przechodzenie poziomów i rywalizacja. Punkty możemy wymieniać w sklepie na umiejętności specjalne (typu flirtowanie albo idiomy), lub wydać je, żeby nie stracić swojego X-dniowego postępu np. podczas wyjazdu bez dostępu do internetu. Oprócz tego, widzimy, jak bardzo lepsi jesteśmy od naszych znajomych z FB (albo ile nam jeszcze do nich brakuje).

Duolingo informuje nas o poziomie naszej płynności w posługiwaniu się językiem obcym w skali procentowej. Moja płynność w posługiwaniu się niemieckim wynosi 21%. Czy to znaczy, że “znam 21%” niemieckiego? Czy może to, że dogadam się w 21% sytuacji? Opanowałam 21% materiału kursowego? Nie potrafię przypomnieć sobie, a co dopiero posługiwać się nawet połową słów z mojego drzewka! Ale – czy to najważniejsza funkcja tego wskaźnika? – mogę się moim procentem podzielić na LinkedInie (sic!).

Brak native speakera pod ręką? Porozmawiaj z dyrektorem zoo

Pod koniec zeszłego roku Duolingo umożliwiło użytkownikom aplikacji możliwość prowadzenia rozmów z tzw. botami – po francusku, hiszpańsku i niemiecku. Wśród postaci do wyboru są stewardessa, kucharz, policjantka i inne, w zależności od języka i poziomu.

Próbuję rozmawiać po niemiecku z dyrektorką zoo Tiną. Idzie mi bardzo łatwo (czego innego można się było spodziewać po Duolingo?). Aplikacja poprawia błędy, podpowiada, o co można zapytać bota, oraz znając jego ograniczenia, nie pozwala na używanie słów, których ten mógłby nie zrozumieć. I w zasadzie cała rozmowa odbywa się w ramach narzuconego odgórnie schematu. Każda próba odejścia od niego kończy się tak, że napisanej przez nas prostej wiadomości program nie pozwala nam wysłać. Przykładowo, po tym, jak Tina przedstawiła mi się, chciałam w odpowiedzi podać moje imię – ale nie mogłam…

Twórcy chatbotów zapewniają, że rejestrują każdą wiadomość wysyłaną do wirtualnych postaci, dzięki czemu stają się one coraz mądrzejsze – chociaż nigdy nie zastąpią prawdziwych ludzi. Nie powinny i w takim zakresie, jakim się teraz posługują, nie potrafią z pewnością.

Moje niedźwiedzie czytają gazety, a co robią twoje kaczki? 

Dziwaczne zdania na Duolingo stały się symbolem tej strony. Można znaleźć całe blogi (np. ten) zajmujące się kolekcjonowaniem zdań zgoła odmiennych od podręcznikowych fraz, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Użyteczne zwroty? Sytuacje komunikacyjne? Czemu nie uczyć się języka, tłumacząc na przykład, że “Miłość jest ślepa, ale sąsiedzi nie”, “Niedźwiedź nie mieści się w drzwiach”, “Moja kaczka nie chce cię zjeść”, “Jestem serem”?

Można się irytować, można uśmiechnąć. Tłumaczenie prostych zdań, szczególnie tych na początkowych etapach, bywa usypiające, pod warunkiem, że co jakiś czas pojawi się na ekranie coś wywracającego rzeczywistość do góry nogami – jak w Duolingo.

Cały ten element zaskoczenia pełni również inną ważną rolę: sprawia, że odrywamy uwagę od treści zdania, a zwracamy ją w większym stopniu na jego strukturę (zdania bywają tak abstrakcyjne, że trzeba dobrze się zastanowić, czy je rozumiemy poprawnie). Przynajmniej tak ja sama staram się to sobie tłumaczyć. 

Równouprawnienie w stylu Duo

Nie chodzi przy tym tylko o oryginalne zwyczaje związane z życiem codziennym podmiotów zdań aplikacji (trzymanie w domu niedźwiedzi), chodzi również o przełamywanie społecznych stereotypów. Trafiają się i takie zdania: “Elektryk i hydraulik są siostrami”, albo “Jego chłopak nie przyszedł dzisiaj do pracy”.

Daleka jestem od nazywania tego “misją” mającą na celu zmianę naszych nawyków myślowych, z drugiej strony jednak rzeczywistość kreowana w ramach Duolingo nieco różni się od tej z tradycyjnych kursów. W większości z nich (jeśli znacie inne, podsuńcie mi je) styl życia bohaterów jest zbliżony do tego najbardziej powszechnego w społeczeństwie, a przynajmniej w społeczeństwie kultury użytkowników danego języka. Co pokrywa się też z potrzebami językowymi większości odbiorców. Jednak większość to nie wszyscy – zaś Duolingo wychodzi naprzeciw wszystkim grupom. I tym, którzy w zawodzie hydraulika widzą miejsce tylko dla mężczyzn, i tym, którzy wiedzą, że kobiety mogą się w nim sprawdzać.

Z drugiej strony, powtarzam – wątek równouprawnienia na Duolingo jest mimo wszystko wagi lekkiej. Zdania sugerujące, że delfiny mogą czytać, babcie latać, a rodzina mieć dwóch tatusiów, stoją obok siebie i niektórym mogą się wydawać tak samo abstrakcyjne…

Każdy język jest prosty na Duolingo

Najczęściej wybieranym językiem wśród użytkowników aplikacji jest hiszpański. W momencie pisania tego tekstu w kursie hiszpańskiego brało lub bierze udział 83 mln ludzi, którzy uczą się, grając w grę tak prostą i wciągającą, że zupełnie nie zauważają, że się uczą. Wszystkich dostępnych w ramach Duolingo języków jest 19 (w tym esperanto; kilka w wersji beta), na swoją kolej czekają języki w zalążkach kursowych i w fazie testowania.

Twórcy aplikacji dbają o nadanie jej określonego charakteru – koniec z bezpłciowymi grami w rozpoznawanie słówek, powtarzanie ich w myślach i sprawdzanie, na ile dobrze je pamiętamy. Czytam w internecie i słucham wśród znajomych – członków ruchu przeciwników Duolingo, jak przerzucają się najdurniejszymi zdaniami do tłumaczenia podczas lekcji, jak narzekają na infantylność aplikacji. Inni, ci mniej rozemocjonowani, kwitują to wzruszeniem ramion i stwierdzeniem, że lepsza łatwa nauka czegokolwiek na Duolingo, niż żadna. Oceńcie sami!

A może już oceniliście? Podzielcie się swoimi opiniami tutaj albo tutaj 🙂

Siedzę w pokoju na kanapie, laptop przede mną wyświetla film. Wieczór sobotni, długi i leniwy. Nagle słyszę skrobanie w szybę. Podnoszę głowę. W ciemności widzę małą zieloną sowę, gapi się na mnie zza szyby. W szponach trzyma kartkę:

“Jeśli nie powtórzysz teraz słówek, stracisz swój postęp.

A ja odbiorę sobie życie”.

Reklamy

16 Komentarzy Dodaj własny

  1. Katarzyna Sroka pisze:

    Super tekst, dużo cennych informacji! Jednak brakowało mi subiektywności, opinii własnej, co Ty sama sądzisz ze swojej perspektywy.. Jestem na Twoim blogu po raz pierwszy, więc może taki po prostu jest Twój styl pisania, ale dobrze by było nieco przemycić troszkę swojego poglądu:) Ja kiedyś ściągnęłam tę aplikację i nie pamiętam dokładnie co mnie w niej zniechęciło, ale dość szybko ją usunęłam. Jak widać – niewiele straciłam 😀 Widzę, że poruszasz ciekawą tematykę u siebie, zostanę i poobserwuję zatem:) Pozdrawiam, Kasia:)

    sferarozwoju@wordpress.com

    Polubione przez 1 osoba

    1. Maria Kulis pisze:

      Hej Kasia, dziękuję za opinię! 🙂 Moja opinia o Duolingo rzeczywiście jest w tym tekście trochę ukryta. Na pewno uważam, że Duolingo nie sprawdza się w przypadku używania go jako JEDYNEGO programu do nauki języka, mimo tego, że jako taki jest przedstawiany. Nadaje się na 5-10 minutowe powtórki – to tak. O ile tylko nie przeszkadza Ci jego dość infantylna grafika. Może właśnie to Cię do niego zniechęciło? Sama używam go do nauki niemieckiego i przyznam, że niektóre słowa, jakie się w nim pojawiają, potrafię użyć WYŁĄCZNIE grając w Duolingo 😀 Jakieś 40% z nich pamiętam poza nim. I jeszcze jedno – drzewko umiejętności! Nie podoba mi się to, że najpierw muszę poznać nazwy zwierząt, a dopiero potem np. budynków.
      Zapraszam zawsze i pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. Katarzyna Sroka pisze:

        Dzięki za odpowiedź:) Tak, może to była grafika, nie pamiętam, a może spodziewałam się po niej dużo więcej, swojego czasu była na topce w sklepie Play 😀 A od „najlepszych” spodziewamy się najwięcej, najlepiej i inne „naj”:) A polecasz jakieś inne aplikacje może? 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      2. Maria Kulis pisze:

        Polecam różne! A o jakie pytasz? 🙂 Bo odpowiedź zależy od tego, co chcesz w swoim języku obcym poprawić. Jeśli chodzi o naukę słów czy zwrotów, używam głównie Anki i Memrise, czasami Quizzlet. Moim odkryciem lutego jest Clozemaster – baaardzo prosta strona/aplikacja z ogromną bazą zdań w wielu językach, nauka polega na uzupełnianiu luk w zdaniach.
        Sprawdź też tutaj – w tym poście piszę o różnych stronach i aplikacjach.
        Zajrzałam na Twój blog – jeśli uczysz dzieci, to możesz zaproponować im Babadum, bardzo fajna grafika, miniaturowe grywalne gry, uczy 1500 najważniejszych słów w wielu językach. Sprawdzi się również fiszkowy produkt Duolingo pod nazwą Tiny Cards – tylko w formie słodkiej aplikacji!

        Polubienie

      3. Katarzyna Sroka pisze:

        Oooo, dziękuję za bardzo wyczerpującą odpowiedź! Posta również przeczytam z wielką chęcią! Dziękuję ❤

        Polubienie

      4. Katarzyna Sroka pisze:

        A, i jeszcze taka mała uwaga z mojej strony, chcąc wejść na Twojego bloga z komentarza, przekierowuje nie na Twoją stronę, tylko na https://21dni.wordpress.com/, może zmień sobie to w ustawieniach, bo przez to ograniczasz wielu osobom dotarcie do siebie, a szkoda:)

        Polubienie

      5. Maria Kulis pisze:

        Dzięki, nie zauważyłam, zajmę się tym 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  2. alternative_bird pisze:

    Szlifowałem kiedyś angielski na Duolingo, ale stwierdziłem, że forma mi nie odpowiada i chyba wolę „żywą” naukę języka, po swojemu.

    Polubienie

  3. Adam Zyskowski pisze:

    Miłość jest ślepa, ale sąsiedzi nie – to zdanie kupiło mnie w stu procentach, bo jest bliżej zwykłego życia, niż może się wydawać 😉 Może znajdę jakiś kurs dla siebie, dzięki!

    Polubienie

    1. Maria Kulis pisze:

      Cieszę się, że Ci się podoba! 🙂 Jeśli znajdziesz coś jeszcze ciekawszego, wróć i podziel się z nami!

      Polubienie

  4. Zgadzam się z przedmówczynią. 😉 Po pewnym czasie zrezygnowałam z Duolingo. Może właśnie dlatego, że nauka tylko z jedną aplikacją stała się monotonna. 😛
    Jeśli nadal uczysz się niemieckiego, w moim artykule na końcu znajdziesz kilka pomocnych linków. Może coś Ci się przyda. 🙂
    Pozdrawiam, Aga
    http://lapetitepolonaise.blog.pl/snic-po-francusku/

    Polubienie

    1. Maria Kulis pisze:

      Do niemieckiego u La petite polonaise? 😉 Zaintrygowałaś mnie… czytam! Mój niemiecki wciąż się rozpoczyna, mam nadzieję, że za jakiś czas nabierze rozpędu!

      Polubienie

  5. Aplikacji nie znałam, więc bardzo dziękuję za ten wpis 🙂
    Z perspektywy wieloletniego doświadczenia w nauczaniu języków, uważam, że takie zdania jak z miłością i ślepotą sąsiadów są jak najbardziej pomocne. Intrygują, czasem śmieszną, czasem zaskakują, ale co ważne – zostają w pamięci! 🙂 I o to chodzi.
    O.

    Polubienie

    1. Maria Kulis pisze:

      Nie ma za co, cieszę się, że Ci się podoba! Oby tylko te zdania zostały Ci w pamięci w tym języku, jakiego się uczysz 🙂

      Polubienie

  6. Super tekst! Poszukuję właśnie alternatywy dla Duolingo. Duolingo jest dobre do nauki od podstaw, ale jeśli posługujesz się w miarę dobrze językiem, to niestety niewiele się nauczysz. Mogłabyś polecić jakąś apkę? 🙂

    Polubienie

    1. Maria Kulis pisze:

      Dzięki! 🙂 Wiesz, szczerze mówiąc, na poziomie w miarę dobrego posługiwania się językiem poleciłabym HelloTalk i inne aplikacje do rozmów z native speakerami. Im szybciej zaczniesz używać języka, tym lepiej! Hello Talk jest dobre dlatego, że ma prosty interfejs, ale w środku wiele ukrytych opcji, m.in. tłumaczenia poszczególnych słów czy całych zdań z tego, co mówi Twój rozmówca, zapisywania „ulubionych” wypowiedzi, wysyłanie wiadomości dźwiękowych. Korzystałam też kiedyś sporo ze Speaky 🙂 Napisz jeszcze, czy interesuje Cię po prostu opanowanie pamięciowe różnych zakresów słownictwa i gramatyki, czy np. pisanie albo czytanie w obcym języku?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s