Projekt język: podsumowanie 3. miesiąca

dnia

“Życie ingeruje w moją naukę języka” to łatwa i irytująca wymówka. Była hasłem przewodnim mojego października. Na szczęście po drodze wydarzyło się też dużo dobrego, a jedna z ważniejszych rzeczy miała miejsce ostatniego dnia miesiąca. Pora na kolejne podsumowanie. A na samym końcu – pora na ważne ogłoszenie!

Przeraża mnie mój podręcznik

Założyłam sobie, że przerobię cały podręcznik na B1 do końca listopada i muszę przyznać, że ten projekt mnie po prostu przeraża. Zajmie to na pewno więcej czasu, szczególnie biorąc pod uwagę, że zaczęłam do niego zaglądać tak naprawdę w ostatnim tygodniu miesiąca. Muszę dokładnie przemyśleć, co jest warte założenia na listopad, a co przewidzieć na ostatnie dwa miesiące; na pewno będzie to ogromna ilość gramatyki.

Zachwyca mnie mówienie

Od tego miesiąca regularnie spotykam się na Skype z moją nauczycielką Lindą. Nasze lekcje odbywają się w bardzo swobodnym stylu, ustalamy sobie jakiś temat i po prostu rozmawiamy. Co jakiś czas biorę też do ręki mój zeszyt i proszę ją, żeby pomogła mi z tym, z czym sobie nie daję rady albo czego do końca nie rozumiem. Mam takie dni, kiedy nie jestem w stanie wydusić z siebie jednego zdania… ale mówienie po słowacku sprawia mi nieodmiennie ogromną przyjemność. Braki: odmiana, akcenty, bardziej w gramatyce niż w słownictwie. 

Trzy miesiące to (zbyt) mało czy (zbyt) dużo czasu?

Ostatniego dnia miesiąca poszłam na pierwsze zajęcia w ramach kursu, na który się wstępnie zapisałam. Pierwsze zajęcia w tym semestrze, otwieramy podręcznik na poziomie A2, druga część dobrego podręcznika. Uczniowie prawie nie mówią po słowacku, prowadząca – bez przerwy. Słowacki jest tu jednak językiem całkowicie obcym, wszyscy, poza nauczycielką, boją się i wstydzą się go używać. Kiedy po wyjściu pytam na korytarzu, jak długo trwa ten kurs, słyszę odpowiedź, że kurs trwa już rok i że walczą dalej.

To oznacza, że ukończenie podręcznika z poziomu A1 zajęło im jeden rok.

Nie wiem, czy to dużo czy mało. W końcu każdy ma swój rytm i swoje potrzeby.

Jednak dla mnie “przerabianie” materiału z poziomu A1 przez rok to czysta strata czasu. Więcej nawet, każdego języka da się nauczyć szybciej i dojść do wyższego poziomu, w końcu na tym polega mój i Kuby projekt, chcemy tego dowieść. Wygląda na to, że w ciągu trzech miesięcy zrobiłam dokładnie dwa razy więcej, niż uczniowie na tym kursie zrobili przez rok.

Impreza z okazji półmetka?

Z okazji pierwszych ukończonych trzech miesięcy projektu…. robię sobie cały tydzień wolnego od słowackiego. Nie chcę nim mówić, widzieć go czy słyszeć przez siedem dni. Jestem w Paryżu, co oznacza, że powinnam skupić się na używaniu francuskiego, mojego ukochanego i najbardziej po macoszemu traktowanego języka. Przerwa na tydzień powinna przynieść dobre efekty. Przede wszystkim, w postaci odpoczynku od myślenia o słowackim. Trochę jak nagroda, trochę jak okazja do tego, żeby za nim zatęsknić.

Kuba, a kiedy wrócę, organizujemy jakie przyjęcie z okazji półmetka? Wino lub herbata przez Skype i słuchanie muzyki katalońskiej i słowackiej przez cały wieczór?

PORA NA OGŁOSZENIE

Utworzyliśmy na Facebooku grupę, ponieważ wiele osób pytało nas, czy mogłyby dołączyć do projektu. Zapraszamy serdecznie tutajZapraszamy serdecznie tutaj.

 

Reklamy

Jeden Komentarz Dodaj własny

  1. Kuba pisze:

    Powiedz tylko kiedy! Albo możemy poczekać do grudnia 😀

    Polubienie

Odpowiedz na Kuba Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s