PROJEKT JĘZYK: podsumowanie 4. miesiąca

dnia

Ograniczenie mojego planu – oto, na czym polegał listopad. Uczyłam się słowackiego tylko trzy tygodnie, ale przerwa na samym początku paradoksalnie sprawiła, że stał się dla mnie bardziej… naturalny.

Muszę się ograniczyć.

Myślałam, że uda mi się “przerobić” cały poziom na slovake.eu i cały podręcznik w dwa miesiące. O ile sama vebova stranka jest przyjemna i niewielka, podręcznik już taki nie jest. Jest dobrze skonstruowany i ciekawy, interesują mnie słowa, z którymi się tam stykam i gramatyka, wolę się na nim skupić, niż ukończyć go biegiem. A że prawdopodobnie zajmie mi cały grudzień (o ile nie dłużej), cóż z tego. Czy będzie to oznaczało, że 1 lutego mój poziom nie będzie/będzie na B2? Na początku B2 czy na końcu?

Zaraz. Jaki właściwie jest mój cel?

Pułapka “przerabiania”

Moja pułapka: przerabianie (czytanie, wypisywanie słów), zamiast aktywnej nauki. Wolę przejść od razu do czegoś nowego, niż wracać do starych rzeczy. Odkryłam, jak bardzo nienawidzę powtarzać słów z listy słówek. Pięć minut to jest moja granica – więc powtarzam w ten sposób pięć minut dziennie.

Rozwiązanie? Mówienie + słuchanie + oglądanie + czytanie. Z wielce interesującym tematem pt. Dom i mieszkanie zapoznałam się w sposób skupiony, intensywny i dokładny, ucząc się po prostu tego, co w podręczniku. Potem zaś podeszłam do niego ekstensywnie: zaczęłam oglądać programy wnętrzarskie i mieszkaniowe po słowacku na YouTube, pisać własne zdania, czytać (trafiłam m.in. na artykuł o tym, na co nie warto brać pożyczki) i wreszcie szeroko omawiać problem kupowania mieszkań na lekcji z nauczycielką. Zadziałało doskonale.

Odkryłam, jak ważne jest pisanie

Zajmując się pracą i studiami (jako tematami w moim podręczniku i planie), zaczęłam też pisać, na razie tylko dla mojej nauczycielki. Prezentacje, wywiady, czasu na to nie mam zbyt wiele i raczej dłubię to sobie z doskoku niż siadam to tego na dłużej, ale bardzo mi to pomaga w zbieraniu myśli po słowacku. Dobry trop!

Rozmowy po słowacku powoli stają się swobodne

Po zakupieniu kolejnego pakietu skypowych lekcji czuję się lepiej, niż po kupieniu nowej torebki. To nie jest reklama, to po prostu wspaniale zaplanowane cztery godziny, które mnie czekają w grudniu. W tym miesiącu do moich lekcji przygotowywałam się tak szczegółowo i dużo, że moja nauczycielka po prostu siedziała i słuchała, jak mówię, co jakiś czas potwierdzając mi niektóre formy albo poprawiając błędy.

Mam też Ivkę, z którą rozmawiam po polsku i po słowacku w ramach tandemu i to jest już inna sprawa, bo inaczej się też do tych rozmów przygotowuję. Nie chcę zmuszać jej do sprawdzania mi moich dziwacznych zadań w rodzaju “a gdyby tak odpowiedzieć po słowacku na wszystkie możliwe pytania o pracę, które mogłabym otrzymać”, ale chcę, żeby po prostu dobrze jej się ze mną rozmawiało. Jak sama mówi, te nasze rozmowy to jest przyjemność i rozrywka. Dzięki, Ivka!

 

ZDJĘCIE

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s