PROJEKT JĘZYK: podsumowanie 5. miesiąca

dnia

“Czarna pustka”, kropka – takie było pierwsze zdanie mojego grudniowego podsumowania. Po tygodniu namysłu usunęłam je.

Nie mogłam w ten sposób zacząć stycznia.

Kryzys czasu

W grudniu na naukę brakowało mi przede wszystkim czasu. Miałam dużo pracy i wydawało mi się, że ciągle jestem niewyspana. Ciągle przychodziły mi jakieś niespodziewane zlecenia, do tego doszło organizowanie wieczoru panieńskiego mojej siostry i przygotowania do świąt. Udawało mi się znaleźć pół godziny tutaj, pół godziny tam, ale bardzo brakowało mi porządnych, trwających więcej niż godzinę, skupionych momentów nauki – przez to, że zajęte miałam weekendy. Dopiero między świętami udało mi się znaleźć kilka chwil na to, żeby otworzyć podręcznik i pouczyć się tak, jak lubię.

Odkryłam przez to wszystko, że chciałabym lepiej panować nad planem swojego dnia i systematycznością. Być może wcześniej nie miałam z tym problemu, bo po prostu nie miałam aż tak wielu zajęć?

Kryzys motywacji lub plateau lub kryzys planu

Doszedł do tego kryzys motywacji, albo kryzys planu. Po prostu nie wiedziałam, co właściwie chcę w grudniu osiągnąć. Nie udało mi się zrealizować mojego harmonogramu. Uświadomiłam sobie, że do końca półrocznego terminu, jaki sobie z Kubą wyznaczyliśmy, brakuje tylko dwóch miesięcy… a ja nie skończyłam mojego podręcznika na B1 i nie wiem, czy uda mi się go skończyć jeszcze w styczniu. Co oznacza, że nie uda mi się osiągnąć celu i dojść do (przynajmniej początku) poziomu B2. Brakuje mi do tego przede wszystkim trochę gramatyki i mnóstwa słów, których nie miałam czasu w grudniu powtarzać.

To spowodowało, że zaczęłam zastanawiać się, czy cały ten projekt w ogóle miał sens.

Nowa nadzieja

Z drugiej strony, zaczęłam czuć się trochę pewniej. Zaczęłam łapać trochę więcej struktur, reguł i przede wszystkim zaczęłam porządnie uczyć się tych elementów słowackiego, które są kompletnie różne od polskiego. Postanowiłam zwracać na nie większą uwagę. Obejrzałam też mój pierwszy film w całości po słowacku, przeczytałam kilka słowackich magazynów, sporo słuchałam. I wyciągnęłam z tego wnioski na dalszą naukę.

Plany?

Publikuję podsumowanie grudnia dopiero w połowie stycznia, ponieważ przez ostatnie dwa tygodnie każdą dłuższą wolną chwilę poświęcałam na naukę. Nie będę pisała, jakie są tego efekty, bo o tym – za kolejne dwa tygodnie, kiedy podsumuję wszystko. Przestałam myśleć o tym, że być może całe założenie 6M B2 nie miało sensu, bo uważam, że miało bardzo wielki sens. Swoje plany na 2018 rok powiązałam mocno ze słowackim. Mam swój ukochany podręcznik na B2, czeka na mnie na półce. Wyznaczyłam sobie kilka innych dat dla kilku innych moich i jeszcze nie moich języków.

I łapię się na tym, że myślę po słowacku.

Wpadnijcie za dwa tygodnie, wpadnijcie na FB i napiszcie, co sądzicie: warto zakładać sobie taki cel, jaki ja spróbowałam sobie założyć?

ZDJĘCIE 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s